Gralnia Wuja Dona - Monsterpocalypse Drukuj Email
Recenzje
Wpisany przez Don_Silvarro   
środa, 09 lutego 2011 17:31
Spis treści
Gralnia Wuja Dona - Monsterpocalypse
JEST POTWORNIE
POTWOREM BYĆ
W BRZUCHU BESTII
CZY ROZMIAR MA ZNACZENIE?
BOŻE, JAKI ON WIELKI!
POTWÓR Z CZKAWKĄ?
WRRAU! ZDEPCZĘ CIĘ!
Wszystkie strony

Zachęcam do przeczytania poniższego tekstu, będącego pierwszym artykułem z (mam nadzieję długiego i bogatego) cyklu Gralnia Wuja Dona, w którym zamierzam, z właściwą sobie rozwiązłością (osoby, które chociaż raz użyły na jakimkolwiek forum internetowym sformułowania „Ojejku, ale długi post, nie chce mi się czytać” są proszone o opuszczenie sali) przedstawić szerokiej publiczności moje ulubione gry karciane, planszowe, bitewne, wojenne, komputerowe oraz wszelakie inne, w formie relacji/recenzji/opisu/eseju/strumienia świadomości. Głównym celem tego cyklu jest budowanie ‘świadomości growej’, poszerzanie horyzontów graczy i zwrócenie uwagi na moim zdaniem wartościowe tytuły, które niejednokrotnie giną zaszufladkowane jako ‘gry niszowe’ i zagrzebane przez tzw. ‘gry mainstreamowe’.

A poza tym pisanie o grach po prostu sprawia mi przyjemność.

Zapraszam do lektury. Dziś szef kuchni poleca Monsterpocalypse, a konkretniej najnowszy produkt tej serii, czyli dwuosobowy starter.

Olbrzymia szczypcoręka bestia zdawała się być otumaniona gradem ciosów zadanych szponiastymi łapami demona. Pożeracz Planet zrobił krok w tył i potrząsnął ogromnym łbem. Zaraz potem w całym mieście słychać było jego ogłuszający, nienaturalny okrzyk. Bestia z głębin kosmosu rozpędziła się i natarła na przeciwnika. Sześćdziesięciometrowy skrzydlaty bies, bezimienne stworzenie z innego wymiaru, zachwiał się pod siłą ciosu i stracił równowagę. Runął w tył, wprost w jeden z biurowców ekskluzywnej dzielnicy. Wstrząs tego uderzenia można było odczuć nawet na drugim końcu metropolii. Budynek rozpadł się niczym konstrukcja z dziecięcych klocków, a fragmenty elewacji poszybowały w dół na ogarnięte pożogą ulice, gdzie mniejsze, przypominające ślimaki demony ścierały się ze srebrzystymi, gąsienicowatymi wysłannikami Pożeraczy Planet, wijąc się i unikając ciężkich kroków swoich panów. Tłumy przerażonych mieszkańców w desperacji próbowały znaleźć drogę ucieczki przed tą potworną apokalipsą. Potworopokalipsą.



Komentarze
Dodaj nowy
admin 2011-02-09 20:32:12

"Jej, jaki długi art, nie chce mi się czytać..." ;)

Świetny tekst, i to akurat w chwili, gdy sam podjąłem decyzję o obadaniu Potworokalipsy
czaszki zapomniałeś o czaszkach
dargoth 2011-02-11 15:48:32

Mimo prośby o opuszczenie sali zostałem ;)

Słowo czaszki i/lub mhrok powinno pojawić się przynajmniej 2 razy przy opisie wh40k ;p

Fajny tekst, ale jak bym się nie starał nie widzę bitewniaka tylko planszówke ;p Co bym jeszcze dodał w tym tekście to informacja ile trwa rozgrywka.
Don_Silvarro 2011-02-11 22:38:11

To jest w zasadzie taka hybryda bitewno-planszowa. Jak Battlelore czy inne gry z serii Commands & Colors. Choć w sumie wszystko zależy od przyjętej definicji - w sumie można powiedzieć, że bitewniak jest grany na gołym blacie, a planszówka na planszy, i wtedy już wątpliwości w klasyfikowaniu nie ma

W sumie ostatnio gry 'hybrydowe', łączące idee bitewniaków z innym medium zrobiły się dość popularne. Prócz rzeczonych gier C&C (których w przeciagu ostatniego pół roku wyszły bodaj trzy) używających figurek lub bloczków na heksach, jest Summoner Wars czy Battleground, czyli bitewniako-karcianki odpowiednio na siatce z 'pól' oraz na gołym blacie. Pocket Battles w sumie też się w ten trend wpisuje. Myślę, że powoli obserwujemy ewolucję bitewniaków w stronę medium, które kontrują ich główną wadę - wymagany nakład czasu niejako poza rozgrywką. Tak samo rzecz się ma z RPGami, co widać na przykładzie WFRP 3ed czy D&D 4e/Essentials. W sumie też dobry temat na artykuł

Czas gry - reguły turniejowe przewidują mecze o długości 55+2d6 minut. Bardziej wyluzowane gry, w których jednak obaj gracze wiedzą, co robią - myślę, że maks 90min. Nowi gracze, z tłumaczeniem zasad i/lub bez wydrukowanych kart referencyjnych - pewnie z dwie godziny.

Oczywiście dużo zależy od tego, jak agresywnie się gra - można się nieśmiało miziać za jeden punkt życia co turę, a można zaszaleć i zaryzykować. No i niektóre potwory mają różne opcje leczenia obrażeń, co może wydłużyć ich żywotność i w konsekwencji również grę.
Sarmor 2011-02-12 00:33:40

Bardzo dobry artykuł, liczę, że seria będzie kontynuowana.
Co do gry, to zasady wyglądają ciekawie, ale estetyka nie bardzo mi pasuję. Niemniej chętnie bym spróbował.
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
:D:):(:0:shock::confused:8):lol::x:P:oops::cry::evil::twisted::roll::wink::!::?::idea::arrow:
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Uwaga! Używasz przeglądarki Internet Explorer 6!


Czy to źle?

Ogólnie rzecz biorąc tak. Internet Explorer 6 to przeglądarka archaiczna, producent jej nie aktualizuje, a jej działanie jest mocno kontrowersyjne. Wiele stron wykorzystuje techniki, których IE 6 ze względu na swój wiek nie obsługuje - jak choćby przezroczyste rogi w tej ramce.

Co mogę zrobić?

Najlepiej by było zaktualizować przeglądarkę na nowszą:

  • Internet Explorer 9 - aktualna wersja Internet Explorera, wspierana przez twórców.
  • Firefox - w pełni darmowa przeglądarka z automatycznymi aktualizacjami, wspierająca wszystkie obecne standardy. Obsługuje wiele dodatków, które poszerzaja jej i tak duże możliwości.
  • Opera - również w pełni darmowa, jej główną zaletą jet bardzo szybkie i bezawaryjne działanie i bardzo ciekawy wygląd.
  • Google Chrome - nowa przeglądarka internetowa wydana przez Google. Dużo opcji personalizacji, współpraca z usługami google.