logotype

The Silver Bayonet - The Austrian Unit

Jak wspomniałem w kwietniowej recenzji, w podręczniku do gry The Silver Bayonet opisano sześć różnych nacji. Firma North Star Military Figures wydała „zestawy startowe” do każdej z nich: wraz z podręcznikiem do sprzedaży trafili Brytyjczycy, Francuzi i Hiszpanie, zaś Austriacy, Prusacy i Rosjanie zostali wypuszczeni w ramach drugiej fali modeli. Ponieważ wraz ze znajomymi chcemy rozegrać kampanię osadzoną w Księstwie Warszawskim, zdecydowałem się na zakup Austriaków oraz Rosjan i dziś zapraszam do zapoznania się z zestawem o prostej nazwie The Austrian Unit.

Rozpoznanie

Austriacy, podobnie jak pozostałe oddziały, na stronie producenta kosztują 24 funty, zaś w polskich sklepach od 132 do 145 złotych. Za tę cenę otrzymujemy osiem wyrzeźbionych ręcznie i odlanych w metalu figurek.

Przy okazji chcę zaznaczyć, że zestawy oddziałów do The Silver Bayonet nie są tradycyjnymi starterami stworzonymi z myślą o dobrym początku zabawy z grą. Kryteria wyboru postaci do nich pozostają zagadką (gdzieś trafiłem na informację, że chodziło o zapewnienie graczom nietypowych modeli, ale trudno do takich zaliczyć piechurów czy grenadierów), a ich koszt punktowy czasami mieści się w startowym limicie punktów, a czasami go przekracza. I tak w zestawie austriackim znajdziemy:

  • oficera (0 pkt.),
  • dhampira (30 pkt.),
  • grenadiera (15 pkt.),
  • artylerzystę (10 pkt.),
  • okultystę (20 pkt.),
  • piechura (10 pkt.),
  • badacza zdarzeń paranormalnych (22 pkt.),
  • doświadczonego łowcę (30 pkt.).

Łącznie daje nam to 137 punktów, czyli wyraźnie więcej od startowych 100 (czy też 105, w zależności od tego, jak rozwiniemy oficera). Oczywiście można łatwo temu zaradzić – wystarczy użyć modeli jako innych postaci lub wystawić oddział złożony z mniej niż 8 żołnierzy (choć tej opcji nie polecam).

Pakowanie

Oddziały do TSB pakowane są w małe kartonowe pudełka wsunięte w obwolutę, którą z przodu zdobi zdjęcie pomalowanego dowódcy jednostki. Po drugiej stronie znajdziemy zdjęcia wszystkich figurek wraz z podpisami, listę postaci i podstawowe informacje o grze, modelach czy producencie.

Kartonowe pudełko ma naprawdę niewielkie wymiary, szczególnie jeśli chodzi o grubość, która wynosi nieco ponad 2 cm.

Wewnątrz znajdziemy niewielki pakiet z folii bąbelkowej, w którym są figurki. Niestety zabezpieczenie nie jest idealne i część modeli z mojego zestawu miała nieco wygięte szable i muszkiety.

Jakość

Ośmiu austriackich wojaków zostało odlanych w białym, dość miękkim metalu, dzięki czemu naprostowanie wygiętych ostrzy czy luf nie sprawiło mi kłopotu (jednocześnie obyło się bez urwania żadnego elementu). Figurki miały wyraźne linie podziału formy i nadlewki – u piechura trafiło mi się nawet przedłużenie lufy ze zgrubieniem, które ponoć dość często występuje na modelach z tej linii. Oczyszczenie modeli poszło szybko i sprawnie.

Producent nie dodał do figurek żadnych podstawek, które trzeba załatwić na własną rękę.

Obrobione figurki prezentują się bardzo dobrze, przy czym są wyrzeźbione w oldschoolowym stylu typowym dla produktów North Stara – mają wyraźne, ciekawe detale, ale dość sztywne pozy.

Przyjrzyjmy się teraz po kolei wszystkim członkom austriackiego oddziału. Tu chciałbym podziękować Fromholdowi za pomoc w rozpoznaniu formacji, do których należą poszczególne postaci.

Oficer z monoklem ubrany jest w (cytuję Fromholda) „pomieszanie z poplątaniem" – węgierskie buty kłócą się z peruką, a okrągła ozdoba na bikornie zdaje się inwencją twórczą rzeźbiarza. Na dodatek oficjalne malowanie z czerwonymi spodniami sugeruje, że mamy do czynienia z generałem, co wydaje się dość wysokim stopniem jak na dowódcę 8-osobowego oddziału (tak, wiem, mamy do czynienia z grą fantastyczną).

Spośród wszystkich oficerów do The Silver Bayonet Austriak ma moim zdaniem najfajniejszą pozę i wygląda na doświadczonego przywódcę gotowego osobiście stawić czoła każdemu zagrożeniu.

Choć zgodnie z zasadami oficerów można wyposażyć w dowolną broń opisaną w podręczniku (w tym w garłacz i wielolufowy muszkiet, które są niedostępne dla większości żołnierzy), austriacki dowódca – podobnie jak oficerowie z pozostałych zestawów – uzbrojony jest w szablę i pistolet (w kaburze przy pasie).

Piechur należy do grenzerów, czyli lekkiej piechoty mającej pierwotnie strzec pogranicza austriacko-osmańskiego. Ze wszystkich modeli jest chyba najbardziej obładowany sprzętem, a oprócz standardowej ładownicy, torby i manierki ma też pochodnie, które przydadzą się do walki z niektórymi monstrami.

Grenadier w długim płaszczu też jest nieźle obładowany, choć nie wiadomo, co przenosi w torbie i sakwie. Na piersi ma zawieszony krzyż, który jest wyraźniejszy, niż wygląda na zdjęciu, a do czapki ma zapewne przyczepioną małą gałązkę (co miało pomóc w rozpoznawaniu członków poszczególnych oddziałów), jednak rzeźba nie do końca pozwala ustalić, „co autor miał na myśli”.

Artylerzysta ma chyba najbardziej dynamiczną pozę z całej ósemki, a poza tym przyciąga uwagę charakterystycznym kapeluszem z wielkim piórem (nieco przerysowanym, acz poprawnym historycznie). O reszcie jego wyposażenia nie ma co się rozpisywać, może poza zwróceniem uwagi na torbę, która jest najbardziej szczegółowa w całym oddziale.

Badacz zjawisk nadnaturalnych wzorowany jest najprawdopodobniej na rysunku „sereżańskiego zwiadowcy” z albumu Austrian Auxiliary Troops 1792-1816 wydawnictwa Osprey, przywodzi też na myśl XVIII-wiecznego pandura. Obie formacje to lekka, nieregularna piechota z Bałkanów, której członkowie zamiast mundurów nosili tradycyjne lokalne stroje.

Z muszkietem na ramieniu żołnierz wygląda na niezłego zawadiakę, lecz niestety jego uzbrojenie nie odpowiada podręcznikowemu wyposażeniu badacza (Supernatural Investigator), który nie może ma żadnej broni długiej, a jedynie pistolet (lub dwa) i broń ręczną albo szermierczą. Rozbieżność wynika z faktu, że prace nad figurkami rozpoczęto przed ostatecznym uzgodnieniem uzbrojenia żołnierzy. Gotowy model moim zdaniem znacznie lepiej nadaje się zatem na żołnierza formacji nieregularnej (Irregular), rdzennego zwiadowcę (Native Scout) czy nawet doświadczonego łowcę (Veteran Hunter).

A skoro o łowcach mowa… Ubiór modelu tej postaci nie odzwierciedla żadnego munduru, co jednak nie powinno stanowić żadnego problemu. Choć rzeźba jest dość płaska, twórcy udało się nadać jej pewną dynamikę.

Pod względem wyposażenia znów padło na szablę i miecz (choć łowca, tak jak oficer, ma do wyboru wszystkie pozycje z arsenału), ale oprócz nich rzeźbiarz odział tę postać w kirys, który dość rzadko występuje zarówno u figurek, jak i w podręczniku.

Okultysta także odziany jest po cywilnemu i to dość elegancko, co daje nam pole do popisu przy wyborze kolorów. Oprócz tego ma najbardziej statyczną pozę ze całej ósemki – co nawet do niego pasuje, bo jego specjalnością są czary, a nie walka (z drugiej strony mógłby rzucać czar, a nie stać z rękami za plecami).

Uzbrojenie okultysty również nie pasuje do zasad, ponieważ według podręcznika powinien mieć jedynie broń ręczną, a z kieszeni figurki wystają dwa pistolety (widać uznał, że z szablą nie ma większych szans).

Ostatni na liście dhampir ma na sobie mundur węgierskiego oficera, a przynajmniej charakterystyczne buty z frędzlami, spodnie z haftami i oficerski pas. O jego wampirzym rodowodzie świadczy jedynie spiczaste lewe ucho (prawe jest zasłonięte), więc spokojnie można go też wykorzystać jako oficera czy szermierza. Dhampir to trzecia postać w tym zestawie, której gracz może dobrać dowolne wyposażenie, lecz ponownie rzeźbiarz postawił na szablę i pistolet.

Porównanie

Zacznijmy od porównania z dobrze znanymi figurkami do gier napoleońskich: Brytyjczykiem od Victrixa (z lewej) i Francuzem od Warlord Games (drugi z prawej). Jak widać rzeźby do TSB nieźle pasują do produktów obu firm.

Na drugim zdjęciu widać dwóch kolejnych żołnierzy z epoki, a konkretniej brytyjskiego oficera od Atlantic Games (z lewej) i żołnierza austriackiej landwehry od niewielkiej brytyjskiej firmy Eagle Figures (drugi z prawej). Brytyjczyk nieźle pasuje do recenzowanych figurek, zaś landwehrzysta jest od nich nieco smuklejszy.

Pora na porównanie z potencjalnymi przeciwnikami. Tu mamy starego ducha od Games Workshop i ghula od Mantic Games.

Czwarte zdjęcie przedstawia Austriaków w towarzystwie potworów od North Stara: wilkołaka do Dracula's America oraz nieumarłego rycerza z linii Fantasy Worlds.

A na ostatnim zdjęciu porównałem Austriaków do imperialnego awanturnika od Games Workshopu i czarodzieja do Frostgrave.

Podsumowanie

The Austrian Unit to zestaw porządnie wykonanych i klimatycznych figurek utrzymanych w typowym dla North Stara oldschoolowym stylu. Bez wątpienia nada się do rozpoczęcia przygody z The Silver Bayonet (choć radzę dokupić do niego ze dwie tańsze postaci, by móc na start wystawić 8 postaci), a oprócz tego sprawdzi się też w innych pulpowych grach osadzonych w epoce napoleońskiej.

2009–2022, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes