logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

What a Cartel! - Pojmać prezydenta

Czwartego stycznia roku pańskiego 2026 rozegrałem wraz z Filipem i Markiem scenariusz przedstawiający porwanie prezydenta Maduro z Caracas, stolicy Wenezueli. Wiele osób zarzuca nam, że grywamy bieżące konflikty, dlatego w tym wypadku poczekaliśmy, aby sprawa nie była za świeża – ot tak jeden dzień.

(Drodzy czytelnicy, bardzo proszę, nie traktujcie tego raportu zbyt poważnie – przyp. Sarmor)

What a Cowboy! - Obrona hacjendy

To był wyjątkowo udany dzień dla starego Johna Williamsa i jego gangu. Wpierw zdołali „pozyskać” nieco sztuk bydła i oddalić się niezauważenie, a pod wieczór trafili do opuszczonej hacjendy, w której z pewnością mogli bezpiecznie spędzić noc. Co więcej, jego ludzie zwędzili niedawno zaniedbaną, acz wciąż zabójczą wielolufową zabawkę, w sam raz do odpędzenia każdego, kto próbowałby odebrać im dzisiejszy łup. Teraz pozostało już tylko wystawić warty i się położyć, bo przed nimi jeszcze długa droga do znajomego ranczera, który odkupi krowy bez zadawania zbędnych pytań. Jako że noc była ciepła, John położył się na dziedzińcu i szybko zapadł w sen. Nie wiedział, że w ciemnościach zbliżali się poprzedni właściciele bydła…

WAB - Bitwa u ujścia Bagradasu

W pierwszy weekend marca spotkaliśmy się w większym gronie na coroczną bitwę z okazji urodzin Xardasa. Większość dotychczasowych starć toczyła się w XX wieku w Europie, lecz tym razem gospodarz postanowił przenieść nas w czasy starożytne i na północne wybrzeże Afryki, gdzie rozegraliśmy jedną z kluczowych potyczek wojny Kartagińczyków z najemnikami: bitwę u ujścia Bagradasu. Wykorzystaliśmy do tego zasady Warhammer Ancient Battles i kolekcję modeli w skali 1/72 należącą do Xardasa, który sporządził poniższy raport z naszej rozgrywki.

O:WW2 - Wyrwać się z kotła!

Latem 2014 roku wojska ukraińskie przeszły do „Fazy Aktywnej Operacji Antyterrorystycznej”. Połączone siły ukraińskiego MON, MSW i jednostek ochotniczych pobiły separatystów i rozpoczęły przejmować kontrolę nad granicą. Wojska Donieckiej Republiki Ludowej przed klęska uratowała interwencja rosyjska. Siły rządowe na granicy zostały zmiecione, zaś wojska w głębi obu zbuntowanych obwodów musiały się wycofać bądź utykały w kotłach. Taki los spotkał między innymi duże, złożone głównie z ochotników zgrupowanie walczące o odcięcie Doniecka od Ługańska.

CWC - Cypr - akt I

Sytuacja międzynarodowa drastycznie się skomplikowała. W wyniku nieudanego zamachu stanu Turcja powoli dryfuje w kierunku autorytaryzmu, ignorując międzynarodowy system bezpieczeństwa. Zajęta rozgrywką w Syrii i zaangażowana w kryzys uchodźczy dotykający UE, na razie porzuciła wzmacnianie pozycji swojej marionetki na Cyprze. Jednak w opinii cypryjskich i greckich środowisk politycznych sytuacja ma się niedługo zmienić, dlatego w obliczu chwilowego osłabienia sił tureckich rozlokowanych na wyspie zapada decyzja o ataku wyprzedzającym. Grecja i Republika Cypru mobilizują częściowo swoje siły.

Zbieracze Rdzy - Epizod 2

Dzień 19 (poranek)

Mantis poprawiła opatrunek na udzie, sprawdzając, czy dobrze przylega od spodu i czy nie zsunie się po chwili z nogi. Kobieta odgarnęła dredy z czoła do tyłu, opatuliła się szczelniej swoim czerwonym płaszczem i spojrzała w kierunku nadchodzących postaci.

Rozrzucone po całym terenie dokoła szczątki Mantikory dopalały się powoli. Część wraku wylądowała w jakimś opuszczonym przez żyjące istoty miejscu, jednak na horyzoncie widać było średniej wysokości budynki większego miasta. Latające nad nim pojazdy sugerowały, że życie na tej planecie nie zniknęło.

Zbieracze Rdzy - Epizod 1

Blangor poruszał się leniwie w otaczającej go mazi, nie odczuwając prawie w ogóle serii uderzeń i poślizgu kontenera, który zarył ostro w ziemi i ostatecznie się zatrzymał. Jego pasażer nie zwracał zresztą większej uwagi na uderzenia i odgłosy. Pomimo paniki czającej się na skraju myśli, patrzył oczarowany na subtelną grę świateł, jaka rozgrywała się wewnątrz kontenera podczas lotu. Mikroszczeliny w pancerzu ich transportu przepuściły najpierw feerię ciepłych barw, gdy do wnętrza kabiny wdzierały się płomienie powstałe w skutek wejścia w atmosferę. Pomimo bólu, jakiego doznawały jego oczy, gdy wpatrywał się urzeczony w taniec mikrosłońc, Blangor był zawiedziony, kiedy w końcu przedarli się przez strefę tarcia, a ogniki obumarły zastąpione prześwitami granatu nocnego nieba.

Necromunda - Mroczny rytuał w Ścieku 17

Po wielu tygodniach przygotowań sługom Zahlystii, arcykapłanki Slaanesha, wreszcie udało się porwać młodą dziewicę, której ofiara z pewnością uraduje Księcia Chaosu. Ołtarz przygotowano był już gotowy od dawna, a niezbędne bluźniercze inkantacje – wyuczone co do linijki. Teraz w odprawieniu rytuału mogłaby przeszkodzić jedynie próba odbicia uwięzionej dziewczyny. Z tego powodu przywódczyni kultu zebrała wszystkich swoich sługów, a na miejsce ceremonii wybrała jedno z najniebezpieczniejszych miejsc podziemi Necromundy – Ściek 17.

Zimowa Gawęda - Fotograf

Tego cholernego dnia, o czym miałem się szybko przekonać, na ulicy rozległy się przerażające wrzaski, którym momentalnie wtórowały pojedyncze huki szmelcowej broni. Zerwałem się z barłogu szmat, w których spałem, i rzuciłem w stronę drzwi, by je jak najszybciej dla pewności zaryglować. Wtedy myślałem, że to któryś z tych gangów pełnych poj***usów urządził sobie rajd na tą dziurę. Niestety, jak się okazało, było znacznie gorzej…

Zimowa Gawęda - Popołudniowy spacer

W promieniach przedpołudniowego słońca lokaj lady Ellendeane wsiadł do dorożki. Zwykle nie poruszał się sam w tak luksusowy sposób, tym razem jednak jego pani zależało na czasie, w którym miała być dostarczona do siedziby Klubu jej wiadomość. Dopiero po chwili lokaj zdał sobie sprawę z obecności drugiego dżentelmena w powozie. Mimo lekkiego półmroku wewnątrz pojazdu, lokaj nie mógł nie zwrócić uwagi na nietypowy kapelusz swojego towarzysza – zdobny w rozliczne rurki, przewody, a nawet, kto by pomyślał, tarcze zegarów. Lokaj ukłonił się lekko i przywitał uprzejmie, mimo zdziwienia. Drugi mężczyzna odpowiedział tym samym, jednak dalsza, niezbyt długa podróż upłynęła im w milczeniu. Lokaj wysiadł z dorożki przy siedzibie Klubu Jesionu i Dębu, pożegnawszy współpodróżnego skinieniem głowy.

2009–2026, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes