logotype

Nadchodzące imprezy

Dla organizatorów

Organizujesz konwent, pokazy gier albo turniej i chcesz zareklamować swoją imprezę? Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript., a zarówno w tym polu, jak i na stronie głównej naszego portalu pojawi się stosowne ogłoszenie.

Zagrajmy w Historię, edycja II - relacja

Serdecznie witam Was wszystkich po nadzwyczaj długiej przerwie! Nareszcie mam znów czas i siły na pisanie, więc postaram się robić to regularnie. Od kwietnia nagromadziło się mnóstwo tematów, które chciałbym poruszyć, ale pozwolę sobie zacząć od relacji z niedawnej imprezy.

Dwa tygodnie temu, czyli 11 i 12 października, udałem się do Muzeum Historii Polski, by wziąć udział w drugiej edycji konwentu Zagrajmy w Historię zorganizowanego przez Stowarzyszenie Weles. Impreza łączyła aż pięć turniejów z pokazami gier figurkowych i innymi atrakcjami, a to wszystko w klimatach historycznych.

Od razu po wejściu na teren muzeum oczom uczestników ukazywały się stoiska sklepów (Wargamera, Cobi, First to Fight i Black Monk Games), a także Koła Fantastyki i Gier UW oraz Małopolskiego Instytutu Kultury. Ciut dalej, w głębi holu, znajdowały się stanowiska Stowarzyszenia Dzieło Genealogiczne oraz trzech grup rekonstrukcyjnych: Drużyny Słowian i wikingów „Dziki Bez”, Projektu Historycznego 3 Dywizja Strzelców Karpackich i Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej PATRIA 1863/64 (które to prezentowało żałobne stroje damskie z okresu po powstaniu styczniowym).

Strefa pokazów, a na drugim planie stanowisko Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej PATRIA 1863/64.

Stoiska Wargamera, Cobi i First to Fight – z rana, przed rozstawieniem dodatkowych stołów.

Stanowiska Małopolskiego Instytutu Kultury, Koła Fantastyki i Gier UW oraz Black Monk Games.

Zaraz obok stała większość stołów pokazowych. A w co można było zagrać na konwencie? Oczywiście na stanowisku Wargamera prezentowano 2. edycję Ogniem i Mieczem oraz Anno Domini 1666, zaś u First to Fight grę Wrzesień 1939, a także Battlegroup i Bogów Wojny: Togo pokazywane przez powiązaną z firmą Pracownię Mikromodelarstwa i Gier Strategicznych STRATEG.

Pokazy Anno Domini 1666.

Jedno ze starć we Wrzesień 1939.

Jedna z kilku interesujących planszówek opracowanych przez Małopolski Instytut Kultury. Miały tylko jedną wadę: stworzono je jako narzędzia edukacyjne, więc wymagają sporej liczby graczy.

Niewielka reprezentacja Z Kostką i Miarką wprowadzała gości w Blood Red Skies i Black Powder Epic Battles (tym razem w czasach wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych). Przy stanowisku wikińsko-słowiańskim toczyły się starcia w Sagę i Ravenfeast (w oparciu o polskie tłumaczenie zasad, które oficjalnie ukazało się dzień później). Stowarzyszenie Weles tłumaczyło dowódcom reguły Bolt Action, a dzięki ekipie ArtSun.games można było zapoznać się z długo wyczekiwaną Trylogią Husycką.

Amerykanie walczą o niepodległość kolonii w Black Powder Epic Battles

Czerwone kurtki ostrzeliwują buntowników – a ci nie pozostają dłużni.

Walki lotnicze nad Pacyfikiem w Blood Red Skies.

Potyczka przed bramą grodu na zasadach Sagi.

Wojownicy ścierający się w Ravenfeast.

Dwie plansze ze scenariuszami z Trylogii Husyckiej, w tym diabelskim polowaniem na… króliki.

Fantastycznie pomalowane suknie dam z Trylogii Husyckiej.

Zażarty bój na warszawskich ulicach w sierpniu 1944 roku, czyli wprowadzenie do Bolt Action.

Drużyna dobrze uzbrojonych powstańców.

Powstańczy samochód pancerny Kubuś.

Na ostatnim z małych stołów Marek z moją pomocą prezentował Song of Drums and Shakos. Ten prosty system, będący wariantem Song of Blades and Heroes, powstał z myślą o wojnach napoleońskich, leczy my przenieśliśmy go w realia insurekcji kościuszkowskiej i rozgrywaliśmy dwa scenariusze oparte na prawdziwych wydarzeniach z kwietnia 1794 roku. W sobotę robotnicy z tamtejszej manufaktury pasów kontuszowych, dowodzeni przez francuskiego właściciela zakładu, próbowali wyprzeć z miasteczka wojska kozackie (z różnym skutkiem, choć w rzeczywistości odnieśli zwycięstwo). Z kolei w niedzielę rozochoceni powstańcy starali się zdobyć kozacki tabor nad rzeczką Czarną (historycznie zdobyli go wcześniej, a nad Czarną wpadli w zasadzkę i zostali rozgromieni).

Stół do Song of Drums and Shakos – a właściwie dwa stoły do dwóch różnych scenariuszy.

Kozacy szarżują na uzbrojonych w kosy robotników.

Kozaccy jeźdźcy eskortują wóz z zapasami.

Powstańcy związali walką eskortę i zdobyli zapasy.

Koło stołów pokazowych znajdowało się jeszcze stanowisko Pracowni Pióro Feniksa, która wycina laserem różne gadżety w skórze, sklejce, plexi i innych materiałach. Na razie nie ma w stałej ofercie żadnych produktów bitewniakowych, ale z chęcią wykona jakieś na zlecenie.

Nieco dalej w głębi sali toczyło się wielkie starcie na zasadach Ogniem i Mieczem – bitwa pod Warszawą z 1656 roku, w której wojska RON wspierane przez Chant Krymski walczyły ze Szwedami i Brandenburczykami.

Kolejne walki koło Warszawy, lecz tym razem w połowie XVII wieku.

Atakujący zbliżają się do fortyfikacji.

Drugiego dnia imprezy w holu pojawiło się także stanowisko sklepu Figurkowe Gry Bitewne, który prezentował jedyną grę fantastyczną na całym konwencie, czyli A Song of Ice and Fire. Ekipa nie zagościła jednak zbyt długo i nawet nie zdążyłem zrobić zdjęcia ich stołowi.

A co ze wspomnianymi turniejami? W sobotę przy stoisku First to Fight rywalizowali ze sobą fani Września 1939, lecz pozostałe zmagania toczyły się w innych salach. Turnieje Flames of War Ogniem i Mieczem rozlokowano w mniejszych, oszklonych pomieszczeniach, podobnie jak pokazy malowania. W jednej z większych sal konferencyjnych odbywało się Saga Grand Melee Poland, na które przybyło nawet kilku gości z zagranicy. Z kolei w podziemnej części muzeum trwał łatwy do przegapienia turniej Bolt Action (tak, umknął mi pierwszego dnia!).

Kameralny turniej Flames of War.

Nieco większe zmagania w Ogniem i Mieczem.

Parowe rywalizacje w Sagę.

Jeden z wielu średniowiecznych bojów stoczonych w ten weekend.

Trofea dla najlepszych dowódców. Niestety gracze z zagranicy nie mogli docenić żarciku.

O umieszczaniu pokazów na widoku, a turniejów nieco na uboczu pisałem w kilku relacjach z innych imprez. Tu moim zdaniem to rozwiązanie sprawdziło się nieźle – odwiedzający od razu znajdowali prezentacje i mogli wziąć w nich udział, a jednocześnie znalezienie turniejów nie było trudne (może z wyjątkiem rozgrywek w Bolt Action).

Ukryte w podziemiach rozgrywki w Bolt Action.

Jeden z tematycznych stołów, przedstawiający niemiecki ośrodek badań nad bronią rakietową w Peenemünde.

Kolejny tematyczny stół, tym razem z Normandii.

Frekwencja dopisała i w trakcie dwóch dni imprezy rozegraliśmy siedem starć pokazowych, co uważam za naprawdę dobry wynik jak na dość kameralną imprezę. Dodatkowo nietypowy konflikt wybrany przez Marka budził całkiem spore zainteresowanie, co pozwoliło nam poopowiadać o niszowych tytułach i nieco swobodniejszym – czy też może kreatywniejszym – podejściu do bitewniaków niż poleganie na systemach z oficjalnymi liniami figurek. W przyszłości z chęcią pojawimy się na kolejnej edycji Zagrajmy w Historię, a także innych imprezach figurkowych organizowanych na Cytadeli.

2009–2025, TheNode.pl Disclaimer
Template designed by Globberstthemes